Strzyżenie

20 września, 2012 admin Artykuły

Strzyżemy…kogo, jak, kiedy i po co ?

Oprócz typowych zabiegów upiększających, mających na celu wykonanie konkretnej fryzury np. w związku ze zbliżającą się wystawą, strzyżemy naszych pupili również ze względów zdrowotnych oraz zwyczajnie dla wygody zarówno naszej, jak i naszych milusińskich.
Dla wygody, bo do wyjątków należą sytuacje, w których codzienne szczotkowanie i rozczesywanie poplątanych, dłuuugich kudełków, sprawia przyjemność zarówno właścicielowi, jak i jego podopiecznemu. A niestety rasy długowłose powinny być rozczesywane codziennie, żeby zapobiec powstawaniu kołtunów, a i to niekiedy nie wystarcza. I o ile z rozczesywaniem psów większość właścicieli jakoś (bo lepiej lub gorzej albo wcale;-)) sobie radzi, o tyle w przypadku kotów, czy królików zabieg ten nie należy już do najprostszych, bo te zwierzaki nie tak łatwo pozwolą na coś, na co akurat nie mają ochoty. Jeśli zaś zostawimy takiego kudłacza samemu sobie, to efekt jest łatwy do przewidzenia, włos zaczyna zbijać się w coraz większe kołtuny tak, że nie sposób je rozczesać i kwalifikują się tylko do wycięcia.
Jeżeli jednak tego nie zrobimy, to kołtuny coraz silniej przylegając do skóry, powodować będą powstawanie odleżyn, a nawet ran, które łatwo mogą ulec zakażeniu grzybiczemu, czy bakteryjnemu, gdyż brak dopływu powietrza, większa wilgotność i temperatura panująca pod takim zbitym włosem to warunki idealne do namnażania się wszelkich patogenów.

Wszystko to powoduje rzecz jasna bolesność i świąd, co wpływa na dyskomfort zwierzęcia, które zaczynając się drapać, bądź lizać w tych miejscach, jeszcze bardziej zaognia sytuację.
Poza tym, jak wiadomo koty z natury czyste i myjące się kilka razy dziennie, przy takim myciu zwyczajnie zjadają spore ilości własnego futerka, co przy długim owłosieniu zwiększa prawdopodobieństwo zaczopowania jelit kulkami z włosów tzw. pilobezoarami, a w łagodniejszej formie skutkuje nierzadko problemami z wypróżnieniem.
To samo tyczy się też długowłosych królików i świnek morskich, u których dodatkowym kłopotem może okazać się zaplątany we włosy przy odbycie kał, (zwłaszcza ten wilgotny u królików) i gdy właściciel odpowiednio wcześnie nie dostrzeże problemu, taki wyschnięty, trzymający się na włosach przy odbycie kał tworzy skorupę, utrudniając zwierzęciu defekację.
Pamiętajmy również o tym, że nasi podopieczni bez względu na porę roku i temperaturę chodzą przecież w futrach, więc czy nie przyjemniej (przewiewniej;-)) było by im latem chociaż część tego futra zrzucić?!
Mając to na uwadze, troszkę inny rodzaj strzyżenia oferujemy latem, a inny zimą. Zimą bowiem postrzyżyny także mają swój sens, bo raz: że wracając z dworu my zdejmujemy wierzchnie okrycie, gdyż w domu panuje na ogół odpowiednio wysoka temperatura, a nasz czworonożny przyjaciel niestety nie ma takiej możliwości, a dwa: po powrocie ze spaceru po śniegu ma on między palcami poprzyklejane do włosów kulki lodu, które drażnią, a czasem nawet kaleczą mu naskórek tej okolicy (dotyczy to oczywiście ras, którym trzeba wycinać włosy wyrastające z pomiędzy opuszek palców.)
Tak więc strzyżemy naszych pupili łącząc przyjemne z pożytecznym, bo przez wzgląd na ich zdrowie i wygodę oraz dla zaspokojenia naszych doznań estetycznych!

Ciekawostki


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Powered by WordPress and HQ Premium Themes.